Pierścień biskupi św. Stanisława

postheadericon Pierścień biskupi św. Stanisława

Ten wspaniały pierścień biskupi z XIII wieku z wielkim, na poły przezroczystym i mglisto opalizującym, oszlifowanym w kształcie kaboszonu kamieniem, osadzony w misternej oprawie ornamentalno- -roślinnej znajduje się obecnie w Skarbcu Katedralnym w Krakowie.

Nawet najbardziej miłujący legendy historyk sztuki nie zgodzi się jednak, by datować ów pierścień na wiek XI – czyli na okres życia i śmierci dumnego magnata z rodu Łabędziów, rodu pretendującego do tronu i władzy, czyli biskupa Stanisława ze Szczepanowa.

Pierścień swą urodą przyciąga współczesnego widza, który zatrzymuje się przed gablotami Skarbca Katedry Wawelskiej. A przymioty kamienia, zwanego żabiericem notuje nasz ks. Chmielowski w swej księdze: „Ma moc wyciągania iadu, trucizny, na czary, na powietrze (czyli mór), puchliznę”. Ponadto przyciągał węże do siebie, co potwierdzał także Albertus Magnus.

Miłośnikiem opalu był także król czeski i węgierski oraz cesarz niemiecki Rudolf II. Może dlatego, iż chciał, by w jego kłopotach finansowych (a były one chroniczne) dopomogły mu także i złe moce.

Tycho de Brahe – uczony astronom duński i nadworny astrolog Rudolfa II prowadził szeroko zakrojone doświadczenia alchemiczne, poszukując kamienia filozoficznego do odmładzania, transmutacji metali oraz rozmów ze zmarłymi. Duńczyk orzekł, iż poszukiwany kamień jest kwintesencją opalu. Zmarł biedak przedwcześnie, zanim wyprodukował święty kamień dla swego mecenasa. Pochowano go pod kamienną posadzką kościoła Tyriskiego i podobno alchemicy następnego pokolenia szukali w grobie astrologa tajemnicy jego doświadczeń. Kepler – następca Tychona nie doprowadził jego prac do pożądanego końca, czyli nie osiągnął kwintesencji opalu. W każdym razie w koronie Rudolfa II umieszczono na szczycie wielki szafir, a nie opal. Koronę tę można oglądać w Skarbcu Hofburga w Wiedniu.

Leave a Reply