Noszenie rubinów przy sobie

postheadericon Noszenie rubinów przy sobie

Ponurą czarną boginię strojono w kamienie koloru krwi, wyszukując największe okazy o czystym blasku. Rabowali je potem europejscy przybysze, opowiadając następnie długie historie o pochodzeniu owych kamieni i o możliwości zemsty ze strony ponurej bogini znad Gangesu.

Po raz pierwszy przybysze z Europy mieli okazję obejrzeć wielki przepych dworu bizantyjskiego podczas wypraw krzyżowych. Po zdobyciu Jerozolimy w ręce rycerzy Zachodu wpadły drogą zdobyczy wojennej skarby gromadzone przez kupców i wojowników islamu. Zetknęli się także wówczas z różnymi legendami o czerwonych kamieniach.

Rubin stale noszony miał czynić człowieka dobrym, wspomagać jego starania o tytuły i ziemię, chronić w złych przygodach, utrwalając prawość charakteru. Rycerze chrześcijańscy z ubogiej i zawsze głodnej Europy Zachodniej udając się na wyprawy do Ziemi Świętej, chcąc się zabezpieczyć przed zadaniem trucizny lub zranieniem, nosili w swych pierścionkach czerwone kamienie – nie były to jednak rubiny, lecz głównie almandyny i spinele.

Pora chyba wyjaśnić różnicę między spinelem zwanym rubinem – balasem a rubinem (korundem). Nazwa spinel pochodzi z greckiego spine i oznacza kolec. W Birmie i Indiach uważano spinel za „matkę rubinów” i rozróżniano dość precyzyjnie oba minerały. Marco Polo tak wyjaśnia! nazwę krainy Balaszan, leżącej na lewym brzegu Amu-Darii, że rodzą się tu balasze – rubiny bardzo piękne. Kamienie te rodzą się w skałach gór, a mieszkańcy żłobią w górach groty, by znaleźć cenne kamienie. Analiza chemiczna łatwo pokaże różnice między czerwonym korundem i półszlachetnym spinelem, ujawniając w składzie spinelu obecność magnezu. Jest także mniej twardy od korundu, wykazując twardość w skali Mohsa między 7,5 i 8, korund zaś zajmuje zaszczytne dziewiąte miejsce ustępując jedynie diamentowi, a przecież magia, związana z czerwonymi kamieniami nie zależała od ich składu chemicznego.

Leave a Reply